Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 2 grudnia, 2013

Nie wierzcie w bocianyNie wierzcie w bociany - fragm., il. E. Lutczyn

8 grudnia (niedziela), od godz. 11:00 w Wypożyczalni Głównej OBP Elżbieta Pajączkowska będzie sprzedawała i podpisywała swoją książkę „Nie wierzcie w bociany”.

Książka z kolorowymi ilustracjami autorstwa Edwarda Lutczyna przeznaczona jest dla młodszych dzieci, cena egz. 24,00 zł.


www.bibliosfera.olesno.pl

Read Full Post »

Swoistego rodzaju odkrycie czytelnicze, lektura zapewniająca zadowolenie i czytelnicze spełnienie. Jestem pod dużym wrażeniem zarówno treści, jak i formy.

Oksana Zabużko: Muzeum porzuconych sejretówNareszcie KSIĄŻKA! Jestem pod dużym wrażeniem zarówno treści, jak i formy. Najnowszą powieść ukraińskiej pisarki i poetki przeczytałam z prawdziwym zainteresowaniem i z niekłamaną przyjemnością. Pamiętam, że z podobnym napięciem i zafascynowaniem poznawałam ponad rok temu twórczość Alice Munro. A dziś jest ona laureatką Nagrody Nobla w dziedzinie literatury. Może to o czymś świadczy? W każdym razie powieść Zabużko jest dla mnie ważnym przeżyciem literackim. Na pewno nie jest to książka łatwa… Ale z pewnością jest to książka poruszająca. I to we wszystkich jej warstwach; i tej obyczajowej, i historycznej, i politycznej.

Autorka, w imieniu bohaterki, pisze: „Zupełnie jakby nagle odsłoniły się przede mną wszystkie te „sekrety”, które zrobiłyśmy, a potem porzuciłyśmy, żeby do nich nigdy więcej nie wrócić – jak wszystkie dalej leżą tam, w ziemi. Wszystkie nasze zaprzysiężone przyjaźnie, łzy, obietnice… Nasze maleńkie życia, przykryte szkiełkami – jak eksponaty u mamy w muzeum. Takie ogromne muzeum porzuconych „sekretów”. A ludzie po nim chodzą – i nawet się nie domyślają, co mają pod nogami…” (s. 450). Nawiązując do dziewczęcej zabawy w „ukrywanie sekretów”, Oksana Zabużko wyjaśnia sens tytułu powieści. Dodam, że powieść odkrywa przed czytelnikiem „sekrety” niezwykle ważne, życiowo niezbędne.

Główna bohaterka Daryna Hoszczynska to kobieta nietuzinkowa, o silnej osobowości, potrafiąca radzić sobie z problemami i przeciwnościami życia. Jest dziennikarką telewizyjną, prowadzi własny program o niezwykłych „zwykłych” ludziach, a potem, gdy zostaje zwolniona z pracy, musi borykać się z losem i od podstaw budować nową rzeczywistość. Jej życie osobiste jest powikłane, co nie znaczy, że nie stara się go ustabilizować. Wychowana tylko przez matkę, pracownicę muzeum, (jej ojciec jako przeciwnik oficjalnej polityki władz poddany został indoktrynacji, włącznie z pobytem w zakładzie psychiatrycznym), „ucieka” z domu w małżeństwo, które nie przetrwało długo. Prowadzi później bujne życie towarzyskie, robi karierę zawodową, by wreszcie poznać miłość swego życia – Adriana Watamaniuka. I o tym między innymi jest ta książka – o miłości, o związku między mężczyzną i kobietą i wpływie tego związku na codzienność bohaterów, ich postawy i wybory życiowe. Powieść odkrywa więc w pewnym sensie istotne „sekrety” egzystencjalne człowieka.

Wątkiem bardzo ściśle związanym z tą warstwą fabuły utworu jest wątek przyjaźni Daryny z Władą, wybitną ukraińską artystką, uznaną na Zachodzie malarką, która ginie w wypadku samochodowym. Pozostawia córkę, towarzysza życiowego – opozycyjnego polityka ukraińskiego – oraz swe obrazy, między innymi te, które wchodzą w skład cyklu „Sekrety”  (wieloznaczność słowa „sekrety” wyraźnie wskazuje na jego funkcję jako słowa-klucza). Główna bohaterka pragnie zrozumieć tę niepotrzebną śmierć, przez kilka lat prowadzi swego rodzaju śledztwo, gdyż chce poznać istotę swej przyjaźni z Władą Matusewycz. I odkrywa kolejne „sekrety” życia i więzi międzyludzkich.

Szczególnie zafrapowała mnie w trakcie lektury ta warstwa fabularna, którą nazwę po prostu historyczną. A dotyczy ona konkretnie jednego zdjęcia z czasów krótko po wojnie i osób na tym zdjęciu przedstawionych. Jest ich pięcioro, czterej mężczyźni i jedna kobieta. O kobiecie od początku wiadomo, kim jest – Ołena Dowhanówna, czyli Hela, jak się okazało siostra babci Adriana Watamaniuka. O pozostałych nic nie wiadomo. I znowu główna bohaterka, rasowa dziennikarka, podejmuje śledztwo, by wytropić, poznać i przedstawić wzajemne związki tych postaci, członków UPA, podziemnej organizacji ukraińskiej walczącej najpierw z Niemcami, potem z Polakami i Sojuzem. I udaje jej się tego dokonać. Znowu odkryte zostają kolejne „sekrety”, tym razem dotyczące przeszłości historycznej Ukrainy. Zostają odkryte przy tym także „sekrety” miłości, poświęcenia, patriotyzmu, zdrady… Ciekawy jest pomysł fabularny na odkrywanie tych tajemnic – są nim tzw. sny Adriana, który jak gdyby śni życie swego imiennika Adriana Ortyńskiego. Przy okazji polski czytelnik poznaje historię przedstawioną  z punktu widzenia obywatelki Ukrainy, a więc być może nieco odmienną od tej, którą zna…

I wreszcie „sekrety” współczesności Ukrainy… Te powieść także odkrywa. Wyjaśnia mechanizmy walki o władzę, potęgę pieniądza i jego wpływ na rzeczywistość, wykorzystywanie mediów na wpływanie na decyzje polityczne itd. itp. I chociaż nie możemy o tej książce mówić jako o utworze politycznym, jednak i ta warstwa w książce istnieje, jest bardzo interesująca i wpływa na wzrost wartości całej książki.

O tej książce można by mówić bardzo, bardzo wiele. Jest zdecydowanie zajmująca, wielowarstwowa, zmuszająca do przemyśleń, refleksji, wywołująca różnorodne tematy do dyskusji, z pewnością nie nudzi i z pewnością dostarcza satysfakcji intelektualnej. Dla mnie jest to swoistego rodzaju odkrycie czytelnicze, lektura zapewniająca zadowolenie i czytelnicze spełnienie. (Sięgnęłam zresztą – pod wpływem tej książki – do wcześniejszej twórczości autorki, która dostępna jest w naszym kraju i jestem usatysfakcjonowana zarówno opowiadaniami, powieścią – „Badania terenowe nad ukraińskim seksem”- jak i wierszami.)

I w tym miejscu koniecznie muszę jeszcze zwrócić uwagę na formę tego dzieła. Powieść trzeba czytać bardzo dokładnie, należy uważnie przeczytać każde słowo, gdyż każde jest ważne! Maniera dopowiedzeń nawiasowych – przyjęta przez autorkę –  jest szczególnie ciekawa, gdyż wzbogaca treść książki o przemyślenia filozoficzne, etyczne, estetyczne itd. Pozwala przy tym czytelnikowi na wnikliwsze zrozumienie przedstawianej treści, na dogłębne rozważenie podejmowanych problemów.  „Muzeum porzuconych sekretów” to jednym słowem – mistrzostwo stylu i języka, bogactwo formy i treści. Uważam, że warto poznać tę książkę. „I tyle!!!”

dkklogo2Gabriela Kansik
Dyskusyjny Klub Książki
Oleska Biblioteka Publiczna

.

*Oksana Zabużko: Muzeum porzuconych sekretów /  przeł. Katarzyna Kotyńska. – Warszawa : W.A.B, 2012.

Tytuł na naszych półkach wkrótce. Teraz proponujemy:


www.bibliosfera.olesno.pl
www.bibliosfera.olesno.pl/dkk

Read Full Post »