Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Wrzesień 2014

Mądre książki o Rosji właśnie, a właściwie o Związku Radzieckim, o jego przywódcy – wielkim Stalinie, wreszcie o człowieku radzieckim, dławionym przez potężną machinę totalitarnego państwa.

Tematem ostatniego spotkania naszego klubu DKK były książki Simona Sebaga Montefiorego, a właściwie dwie jego powieści. Pierwsza z nich to „Saszeńka”, druga -‑ „Pewnej zimowej nocy”. Simon Montefiore, angielski historyk i pisarz, zafascynowany jest historią Rosji. Jego powieści to pasjonująca lektura. Przeczytałam książki z ogromnym zaangażowaniem. Lektury wciągnęły mnie od pierwszej do ostatniej strony. Zainteresowała mnie fabuła, jak najbardziej, ale zainteresowała mnie także Historia, która w nieubłagany sposób wpływa na życie ludzi.

Simon Sebag Montefiore: Saszeńka

Simon Sebag Montefiore: Saszeńka

„Saszeńka” to książka zbudowana z trzech części zatytułowanych: Piotrogród 1916, Moskwa 1939 oraz Kaukaz, Londyn, Moskwa 1994. Tytuły poszczególnych części wskazują więc jednocześnie na miejsce i czas wydarzeń. W poszczególnych częściach przedstawione są kolejno najpierw losy młodej dziewczyny pochodzącej z bogatej rodziny żydowskiej finansjery, idealistki, opętanej ideą marksizmu, leninizmu, następnie poważnej i pięknej bolszewiczki, kobiety radzieckiej, ale przede wszystkim żony, matki, kochanki, a wreszcie jej wnuczki, poszukiwaczki Prawdy historycznej w splątanych korytarzach archiwów wolnej Rosji roku 1994. „Saszeńka” to książka o wielkiej idei, o wielkim państwie i wielkiej historii. W tej „wielkości” musiał umieć się odnaleźć zwyczajny, mały człowiek. Swoimi decyzjami i wyborami życiowymi musiał zagwarantować sobie i najbliższym szczęśliwy, dobry los. Bez podpowiedzi, bez znajomości przyszłości. Nic dziwnego, że często ten los był przerażająco okrutny, barbarzyński. „Saszeńka” to książka o niewyobrażalnym cierpieniu, niesprawiedliwości dziejowej, wielkich tragediach osobistych, a przede wszystkim – o obliczu i mechanizmach działania totalitarnego państwa z całą jego prężną machiną narzędzi wywierania nacisku: na jednostkę i zbiorowość, na całe społeczeństwo i pojedynczego człowieka.

W „Pewnej zimowej nocy” Montefiore po trosze nawiązuje do swej pierwszej powieści. Jedną z bohaterek drugiej powieści jest Sofia „Muoche” Gideonowna Zeitlin, żona Konstantina Romaszkina, kuzynka Aleksandry Zeitlin, później Palicyn, czyli po prostu Saszeńki. W obu powieściach występuje Benia Golden, pisarz, nauczyciel, miłośnik literatury, który będąc postacią drugoplanową, w obu utworach odegrał niebagatelną rolę i znacząco wpłynął na ich fabułę. Oczywiście obie powieści łączą także postaci historyczne, a przede wszystkim postać Stalina. „Pewnej zimowej nocy” to powieść zbudowana z pięciu części, poprzedzonych Prologiem i zakończonych Epilogiem. Tytuły poszczególnych części odwołują się do ich fabuły, co, mimo iż autor zastosował retrospekcję, porządkuje akcję utworu i pomaga czytelnikowi w jej odbiorze. Wydarzenia przedstawione w książce rozgrywają się głównie w 1945 roku w Moskwie, ale akcja przenosi się także w inny czas i w inne miejsca. Książka opowiada o czasach stalinizmu, czyli o strachu, o deprawacji, o wynaturzeniu, o cierpieniu, o zastraszeniu, o bezsilności, o nienawiści. Ale opowiada także o miłości. Miłość wartością ponadczasową? Jak najbardziej!

Simon Sebag Montefiore: Pewnej zimowej nocy

Simon Sebag Montefiore: Pewnej zimowej nocy

Powieści Montefiorego wpisują się w krąg literatury historycznej. Z pewnością pełnią funkcję popularyzatorską. Ukazują świat odmienny od współczesnego, uprzystępniają wiedzę o życiu w dalekim kraju i w minionych czasach. Przedstawiają historię. Carska Rosja, Rosja Radziecka po Wielkiej Czystce, a jeszcze przed Wielką Wojną Ojczyźnianą, Moskwa tuż po zakończeniu II wojny światowej, powojenny Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich za rządów Stalina, wreszcie wolna Rosja, po pieriestrojce, czas radości, ale i zagubienia zwykłego człowieka. Dla czytelnika polskiego świat zapewne bliższy niż dla czytelnika angielskiego, jednakowo nieznany dla czytelników młodszego pokolenia. Stąd potrzeba popularyzowania. Wszystkie okresy historyczne przedstawione są bardzo realistycznie, czytelnik ma wrażenie, że przenosi się w konkretny czas wraz z bohaterami. Nic więc dziwnego, że losy tychże bohaterów sprawiają wrażenie bardzo prawdziwych…

Książki Montefiorego to powieści obyczajowe. Opowiadają o ludziach żyjących w konkretnych czasach, w określonej rzeczywistości, ulegających wpływom ideowym właściwym epokom ich życia. Czułam trwogę, czytając o losach szesnastolatki, która czci Marksa, Engelsa i Lenina, czeka na rewolucję, gotowa jest wyrzec się rodziców i bogactwa dla idei i ideałów komunistycznych. Młodzieńczy idealizm Saszeńki niczym nie różni się od fascynacji dzisiejszej młodzieży np. sektami. Młodzi chcą zbawiać świat, uczynić go lepszym, pragną życia godniejszego niż to zastane. Wierzą więc w przedstawiane im prawdy, mają odwagę wprowadzać je w życie. Nie zawsze kończy się to zgodnie z ich oczekiwaniami. Czasem muszą zapłacić najwyższą cenę za wierność swym poglądom. Uśmiechałam się wewnętrznie, gdy czytałam o elitarnej szkole moskiewskiej nr 801. Powiedziałabym, że przedstawionej na sposób szkoły współczesnej. Było w niej wszystko – szkolne miłości i szkolne nienawiści, zakulisowa walka o wpływy, bezpardonowe przepychanki personalne, charyzmatyczny nauczyciel o wielkim wpływie na uczniów i uczniowskie tajne stowarzyszenie… Świat szkolnych przyjaźni, miłości i zdrad ukazany został jak współczesny, lecz osadzony w trudnych czasach stalinowskich. Nic więc dziwnego, że czytając o tej szkole, jednak czekało się na coś strasznego. „Pewnej zimowej nocy” to powieść o indoktrynacji młodych ludzi, o rugowaniu młodzieńczego idealizmu, a przede wszystkim o niszczeniu życia rodzinnego. „Prawdziwy bolszewik nie powinien i nie może mieć rodziny, bo musi całkowicie poświęcić się partii.” Te słowa Stalina stanowią motto całej książki, a przy tym zwięzłą charakterystykę czasów, które są w niej opisane.

Powieści angielskiego historyka to także proza społeczno-obyczajowa. Opisana w nich rzeczywistość to świat, w którym dominuje strach. Bo terror, okrucieństwo, czasem wręcz bestialstwo to pochodne strachu… Odczuwają go wszyscy: malutkie dzieci, niedorosła młodzież, a także dorośli, ci zwyczajni obywatele, prześladowani na różne sposoby, i ci, na stanowiskach, blisko związani ze Stalinem, których życie, wydawałoby się, usłane jest różami. Dzięki pisarskiemu mistrzostwu Montefiorego odczuwa go także czytelnik, zapoznając się z kolejnymi fragmentami losów bohaterów. Czuje się ten strach np. w momencie wizyty Stalina w domu młodych Palicynów. Ogarnia on nas, gdy budzi się pięcioletnia córka Saszeńki i zaczyna rozmowę z Wodzem Narodu. Może powie coś, co w uszach Stalina będzie nieprawomyślne i skaże na śmierć jej rodziców? Aresztowania, rozłąka z bliskimi, niepewny los uwięzionych, przesłuchania na Łubiance, katowanie, wymuszanie zeznań to obraz rzeczywistości tamtych czasów. Ukazany bardzo przekonująco, po mistrzowsku.

Ten obraz świata oszałamia, bo autor potrafi przekonać nas o okrutnej prawdzie czasów stalinizmu: by przeżyć, człowiek musi zaprzeć się swego człowieczeństwa. Tym bardziej optymistyczna staje się świadomość, że w tych tak nienormalnych czasach mogły istnieć i rozwijać się na wskroś humanitarne postawy. Człowiek potrafił kochać, marzyć, mieć nadzieję.

W tym kontekście książki Montefiorego są swoistym ostrzeżeniem. Nie wolno dopuścić do tego, by czasy opisane w powieściach wróciły. By zatryumfował totalitaryzm. by łamane były prawa człowieka. Bo człowiek nie zawsze postępuje godnie, bo przy całej swej wielkości jest jednak istotą słabą. Katinka mówi: „Mamy w Rosji wolność. Po raz pierwszy w historii. Możemy robić to, co chcemy, mówić to, co chcemy. Nikt nas już nie śledzi – to już skończone.” Jednak Maks dodaje: „Ale na jak długo?”

Książki Simona Montefiorego to lektura o ważnych i ważkich sprawach. Książki o miejscu człowieka w systemie totalitarnym i o jego odpowiedzialności wobec historii i potomności. To utwory, które się czyta z zapartym tchem, jej bohaterom się współczuje bądź się ich nienawidzi, a opisywane czasy stają się czytelnikowi znane i bliskie. Uważam, że te książki po prostu warto poznać.

dkklogo2Gabriela Kansik
Dyskusyjny Klub Książki
Oleska Biblioteka Publiczna

.


Książki autora w naszym katalogu:


www.bibliosfera.olesno.pl
w.bibliotece.pl/community/libraries/oleskabp
www.bibliosfera.olesno.pl/dkk

Reklamy

Read Full Post »

Spotkanie autorskie z Ireną MatuszkiewiczSpotkanie autorskie z Ireną Matuszkiewicz – 14 października, godz. 17.30.


www.bibliosfera.olesno.pl
www.bibliosfera.olesno.pl/katalogi

w.bibliotece.pl/community/libraries/oleskabp

Read Full Post »

Najbliższe "Spotkanie z pasjami" 2 października (godz. 1100). Gościem spotkania będzie zespół Cała Praga Śpiewa, warszawska międzypokoleniowa grupa muzyczna. Spotkanie przeprowadzone zostanie na żywo w bibliotece w formie wideo konferencji.

Najbliższe „Spotkanie z pasjami” 2 października (godz. 11.00). Gościem spotkania będzie zespół Cała Praga Śpiewa, warszawska międzypokoleniowa grupa muzyczna. Spotkanie przeprowadzone zostanie na żywo w bibliotece w formie wideo konferencji.

spotkania


www.bibliosfera.olesno.pl
www.bibliosfera.olesno.pl/katalogi

w.bibliotece.pl/community/libraries/oleskabp

Read Full Post »

Spotkanie autorskie z Wiesławem Drabikiem - 9 X godz. 9.00, Filia dla Dzieci

Spotkanie autorskie z Wiesławem Drabikiem – 6 X godz. 9.00, Filia dla Dzieci


www.bibliosfera.olesno.pl
www.bibliosfera.olesno.pl/katalogi

w.bibliotece.pl/community/libraries/oleskabp

Read Full Post »

„Edycje skażone ingerencją mogą więc być uznane za oczyszczone – i na odwrót, oczyszczone za skażone, zależnie od punktu widzenia.”

Wiele słynnych tekstów bywało zniekształcanych przez ingerencje o charakterze cenzuralnym, jednak nie przez instytucję cenzury, lecz przez wydawców i edytorów. Oto dwa przykłady podane przez Paulinę Buchwald-Pelcową* – Kochanowski i Szekspir:

Historia literatury i historia książki [W]nikliwe badanie kolejnych, przede wszystkim przecież pośmiertnych edycji dzieł czarnoleskiego poety, zmian zauważonych w jego tekstach, zwłaszcza we Fraszkach i Foricoeniach (tam właśnie zamieszczono wiersz o sporze Górskiego i Herbesta już w pierwszej edycji z 1584 roku w wersji odmiennej niż w tomiku Orzechowskiego z 1562 roku, gdzie ukazał się pierwodruk tej wypowiedzi poety o słynnym sporze dwu wielkich retorów) nie tylko dostarcza nam wiele materiału, ale stawia przed nami z całą ostrością ów problem: czy skażenia te – bo tak musimy nazwać te zmiany, przynajmniej w większości – będziemy, a raczej czy możemy wiązać w jakimkolwiek stopniu z cenzurą? Przecież tylko na jednej edycji utworów mistrza czarnoleskiego, wydaniu Franciszka Bohomolca z 1767 roku (i na tzw. wydaniu tytułowym z 1768 roku) jest widomy znak poddania tekstów cenzurze prewencyjnej. Na karcie tytułowej widnieje wszak zwyczajowa formuła aprobaty cenzorskiej: ,,Z dozwoleniem starszych”. Sam Bohomolec na karcie tytułowej poinformował natomiast o tym, że dokonał oczyszczenia pism poety z nieobyczajności, z tego, co nieprzystojne: Rymy wszystkie w jedno zebrane prócz tych które wolniejszymi żartami uczciwych czytelników o d r a ż a ł y (wyróżnienie spacją – P. B. -P.). Bohomolec nie wspomniał natomiast nigdzie o tym, iż nie tylko wiele opuścił (np. z Fraszek aż 53 utwory), ale że zmieniał też tekst wielu innych, zastępując – trochę podobnie, jak czynili to potem cenzorzy z okresu zaborów – jedne słowa przez inne, np. „miłujesz” na „szalejesz” lub „żartujesz”, a nawet zmieniając cale frazy, np. „A miał doma kucharkę” na „A miał swoje przywary”.

Cenzura w dawnej Polsce[…]W tym miejscu chciałabym jedno mocno podkreślić; to, co jedni, np. my, możemy uznać za „skażenie”, dla innych, w tym dla wydawcy, dla cenzora, a nawet dla czytelnika mogło być „oczyszczeniem”, daniem tekstu rzeczywiście godnego czytania, zwłaszcza gdy chodziło o teksty ważne, o autorów znanych, gdy chciano – tak jak pisał Bohomolec – chronić ten skarb języka naszego, jakim była poezja Kochanowskiego przed jakimkolwiek skażeniem. Edycje skażone ingerencją mogą więc być uznane za oczyszczone  -i na odwrót, oczyszczone za skażone, zależnie od punktu widzenia.

[…] Na marginesie niejako uprzedniego przywołania edycji Jana Kochanowskiego odwołam się do odległego, zda się, przykładu – wydań dzieł Szekspira. Te od samego początku, aż po czasy najnowsze, podlegały „skażeniom” czy też „oczyszczeniom”, niekiedy bardzo znacznym, i to z różnych powodów: politycznych, obyczajowych, ale także – innych upodobań stylowych, czasem jakby w obronie dzieł autora przed nim samym. Dzieje i charakter tych zmian, nie zawsze przecież spowodowanych ingerencją władz (np. królowej Elżbiety I czy purytanów) odnotowane zostały skrupulatnie w amerykańskiej Encyklopedii cenzury Jonathana Greena z 1990 roku. Od nazwiska rodziny Bowdler, specjalizującej się w publikowaniu (a może raczej; fabrykowaniu) edycji oczyszczonych, rodziny, której zajęciem było, jak określono to w encyklopedii, „the business of literary expurgation”, a szczytowym osiągnięciem przygotowanie w 1807 roku wydania The Family Shakespeare, zapoczątkowującego niejako modę na takie rodzinne, czyli uładzone, oczyszczone, uproszczone edycje (w pewnym stopniu odpowiednik siedemnastowiecznych edycji „dla delfina”) – stworzono nawet termin bowdlerized edition, stosowany później nie tylko do edycji Szekspira.

*Historia literatury i historia książki : studia nad książką i literaturą od średniowiecza po wiek XVIII / Paulina Buchwald- Pelcowa. – Kraków : Universitas, cop. 2005. – S. 598-599.
Tejże autorki również:
Cenzura w dawnej Polsce : między prasą drukarską a stosem . – Warszawa : Wydaw. Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich, 1997.


www.bibliosfera.olesno.pl
www.bibliosfera.olesno.pl/katalogi

w.bibliotece.pl/community/libraries/oleskabp

Read Full Post »


www.bibliosfera.olesno.pl www.bibliosfera.olesno.pl/katalogi w.bibliotece.pl/community/libraries/oleskabp

Read Full Post »

Miron Białoszewski - Utwory zebrane
Od pewnego czasu mamy na półce nowe wydanie „Pamiętnika z powstania warszawskiego” Mirona Białoszewskiego. Jak informuje wydawca, jest to „nowa, odcenzurowana” edycja. Przy okazji wprowadzono do polszczyzny wyraz opisujący przeciwieństwo cenzurowania, czyli odcenzurowanie, co też należy uznać za zasługę wydawcy.

Istotę dokonanych odcenzurowań „Pamiętnika…” streszczono tak:

Pamiętnik z powstania warszawskiego (okładka, 2014 r.)Celem było uzyskanie wersji możliwie najbliższej autorskich intencji. Pierwsze źródło to wydanie trzecie Pamiętnika… (PIW 1976), ostatnie czytane i poprawiane przez Autora. Drugą podstawą jest maszynopis pierwszego wydania znajdujący się dziś w archiwum obecnego spadkobiercy spuścizny Białoszewskiego. Maszynopisów zawiera wiele poprawek i skreśleń, przy czym nie wszystkie maszynopisy pochodzą od Autora. Wśród wprowadzonych zmian są skreślenia spowodowane względami ideologicznymi czy politycznymi, nie brakuje też korektur stylistycznych. Dziś wracamy do oryginalnych rozwiązań pisarza. Trzecie źródło to autorskie nagranie niemal całego Pamiętnika… przechowywane w archiwum Polskiego Radia. Niektóre ze zmian, jakich Białoszewski dokonywał w trakcie nagrania, jawią się jako szczególnie, z różnych względów, istotne i zostały uwzględnione w niniejszej edycji.

Do książki dołączono spis fragmentów wcześniej usuniętych i przywróconych w tym wydaniu.

Pamiętnik z powstania warszawskiego. Nota wydawcy (fragm).Poprawki dokonane przez wydawcę pierwodruku (1970 r.) w dużej części miały charakter korektur stylistycznych, wynikających z zwyczajowego toku pracy nad książką. Korektury redakcyjne charakterze cenzuralnym niejako wyprzedzały możliwe zastrzeżenia cenzury instytucjonalnej. W posłowiu do obecnego wydania czytamy, że być może owe redakcyjne skreślenia zostały wskazane przez recenzenta, Janusza Wilhelmiego, który też napisał wstęp do pierwszego wydania. Przy okazji można zauważyć, że w okresie PRL-u wiele „niesłusznych” książek mogło się ukazać, dzięki dołączeniu do nich „słusznego” wstępu.

W zmienionej, odcenzurowanej wersji, ukazały się też niedawno „Szumy, zlepy, ciągi”. Odnalezione przy tej okazji utwory usunięte przez cenzurę, („Obóz ZMP”, „Stalin umarł”) ukażą się wkrótce w tomie niepublikowanych próz Białoszewskiego.


www.bibliosfera.olesno.pl
www.bibliosfera.olesno.pl/katalogi

w.bibliotece.pl/community/libraries/oleskabp

Read Full Post »

Older Posts »