Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Listopad 2014

Powieść nakazująca zatrzymać się na chwilę w pędzie życia i zastanowić się nad współczesnym światem i swoją w nim rolą – o ubiegłorocznej książce Izabeli Sowy pisze Gabriela Kansik.

Izabela Sowa - Azsyl „Azyl” to przedostatnia (ukazała się w 2013 roku) powieść Izabeli Sowy, poczytnej autorki książek wpisujących się w szeroko rozumianą literaturę popularną. W utworze tym autorka porusza sprawy uniwersalne – stosunek człowieka do człowieka, budowanie więzi międzyludzkich, wpływ wydarzeń traumatycznych na człowieka, wpływ wojny na człowieka, wzajemne relacje między ludźmi a zwierzętami. Fabuła powieści przenosi czytelnika daleko poza granice Polski. Bohaterka, młoda kobieta, postanawia uciec od dręczących ją problemów osobistych i „poukładać” sobie świat i życie z dala od znanej rzeczywistości. Zostawia więc wszystko, wsiada do samochodu i jedzie przed siebie, by ostatecznie znaleźć się w miejscu dla niej magicznym, zapamiętanym z dzieciństwa jako ostoja ciepła, bezpieczeństwa i radości. Jako dziecko spędzała z rodzicami wakacje i zapamiętała je jako czas szczególnie szczęśliwy w Dubrowniku, w Chorwacji. Nic dziwnego, że to miejsce staje się dla niej azylem.

Azyl (z łac. asylum, z gr. ásylon – wolny od grabieży, nietykalny) oznacza miejsce odosobnienia, ucieczki, schronienia. Miejsce, w którym można poczuć się bezpiecznym i z którego nie grozi wydalenie. Znaczenie wyrazu wywodzi się ze zwyczaju, według którego nie można było wydać przestępcy ukrywającego się w wyznaczonym „terenie nietykalnym”, najczęściej w świątyni, sanktuarium bądź innym miejscu świętym. Naznaczona piętnem wojny domowej Chorwacja stała się więc dla Wiktorii swoistym miejscem bezpiecznym. Paradoks? Chyba jednak nie… Bohaterka leczy rany zadane jej przez życie, podobnie poznani przez nią Chorwaci leczą rany zadane okrucieństwem wojny.

Wątek wojny domowej, zaledwie nakreślony w powieści, jest dla mnie jednym z najciekawszych w tym utworze. Czytelnik kolejny raz ma możliwość zastanowienia się nad zasadnością rozstrzygania sporów poprzez konflikt zbrojny. Minęły lata od ostatniego strzału, a człowiek nie tylko w dalszym ciągu zbiera na wzgórzu za miastem niewypały i łuski po nabojach, ale przede wszystkim wciąż zmaga się z demonami wojny – strachem, bólem po stracie bliskich, pamięcią nieludzkiego czasu. Jasna, Chorwatka, która przeżyła wojnę w piwnicach, panicznie boi się ciemności. Vinko, żołnierz i sanitariusz czasu wojny, wciąż boryka się ze wspomnieniami okrucieństwa i bestialstwa. Nie potrafi uwolnić się od strachu, nie udaje mu się ułożyć życia osobistego. Sandra, łączniczka w czasie wojny, na co dzień ocierająca się wówczas o śmierć, teraz, po wojnie, niedosłysząca (także następstwo wojny), ucieka od otaczającej rzeczywistości, pracuje w schronisku dla psów, jej osobistym azylu. Poranieni wojną ludzie stają się bliscy dla młodej Polki, która lekarstwo na własne cierpienie widzi w pracy na rzecz innych, w tym przypadku w pracy na rzecz opuszczonych psów w schronisku Azyl.

Izabela Sowa - AzylAutorka powieści to znana działaczka wspierająca pracę organizacji prozwierzęcych (Viva, Empatia, Czarna Owca Pana Kota). Nie dziwi więc w powieści wątek opieki nad zwierzętami. Mimo trudnej sytuacji finansowej schronisko działa bardzo sprawnie, dając dom błąkającym się po mieście porzuconym zwierzętom. Zawsze znajdą się też ochotnicy, którzy z zapałem podejmują pracę na rzecz psów. Wiktoria, pracując w Azylu i pomagając zwierzętom, próbuje znaleźć bezpieczny kąt dla siebie. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że Azyl to schronisko dla psów, a nie dla oszukanych, odrzuconych, nieszczęśliwych ludzi…

„Azyl” to powieść, w której narracja prowadzona jest bardzo spokojnie, by nie powiedzieć – monotonnie. Taki tok narracji nie sprawia jednak, że utwór jest nudny czy odstręczający. Przeciwnie. Mimo że nie wszystkim czytelniczkom naszego DKK książka się podobała, wszystkie przeczytały ją do końca zainteresowane rozwojem fabuły.

Najwięcej zarzutów postawiono językowi tej powieści, a konkretnie oskarżono ją o nadużywanie wulgaryzmów i ogólnie mówiąc – „brzydkich wyrazów”. Zgadzam się z opinią, że wulgaryzmy potrafią „zniesmaczyć” i odstręczyć od lektury, zwłaszcza wtedy, gdy są stosowane w sposób nieprzemyślany i niepotrzebny. Uważam jednocześnie, że w przypadku powieści „Azyl” używanie wulgaryzmów to zabieg celowy. Język, jakim posługuje się bohaterka powieści, po prostu ją charakteryzuje. Wiktoria to nie „panienka z dobrego domu”, lecz współczesna dziewczyna, która z „niejednego pieca chleb jadła”, trochę już zdążyła przeżyć i doświadczyć, ma własne zdanie i zdecydowane poglądy. Między innymi nie zgadza się na wykorzystywanie seksualne nieletnich kobiet, czy to Polek, czy mieszkanek Tajlandii. Nie chce być oszukiwana przez mężczyzn (chociażby przez własnego męża), potrafi być samodzielna. Nienawidzi także brutalnego traktowania zwierząt. Pragnie w życiu wolności i miłości – dla siebie i dla innych, dla ludzi i dla zwierząt. Stąd jej przyjaźń z Andrzelą – transwestytą Andrzejem, stąd jej praca w schronisku dla zwierząt, stąd jej pomoc w umożliwieniu udziału w podróży życia poznanej nie tak dawno Jasnej. Wiktoria potrafi bronić własnego zdania, walczyć o swoje, rozwiązywać problemy. I choć poraniona i cierpiąca, potrafi dać z siebie wiele innym.

Przeczytałam książkę z zainteresowaniem. I chociaż moim zdaniem nie jest to DZIEŁO na miarę stuleci, podejmuje jednak problemy tyleż aktualne, co ważne. Jest to powieść nakazująca zatrzymać się na chwilę w pędzie życia i zastanowić się nad współczesnym światem i swoją w nim rolą. Jest to także powieść dająca odprężenie. Polecam.

dkklogo2Gabriela Kansik
Dyskusyjny Klub Książki
Oleska Biblioteka Publiczna

*Książka w naszym katalogu >>>>


www.bibliosfera.olesno.pl
w.bibliotece.pl/community/libraries/oleskabp
www.bibliosfera.olesno.pl/dkk

Reklamy

Read Full Post »

Gościem czwartkowych „Spotkań z pasjami” będzie Katarzyna Grochola.

Spotkania z pasjami 4 XII

Spotkanie przeprowadzone zostanie na żywo w bibliotece w formie wideokonferencji.


www.bibliosfera.olesno.pl
www.bibliosfera.olesno.pl/katalogi

w.bibliotece.pl/community/libraries/oleskabp

Read Full Post »

W Filii dla Dzieci trwa (Ty)Dzień Pluszowego/Książkowego Misia. Przypominamy więc pewnego mniej znanego misia.

Misiołek

– […] Płoszysz Krasnoludki.
– Co?!
– Tak, bo to będzie portret Misiołka otoczonego krasnoludkami, które w niego wierzą.

Czy powstał portret Misiołka otoczonego krasnoludkami? O tym trzeba przeczytać w książce zatytułowanej „Misiołek” właśnie. Napisał Stefan Garczyński, zilustrował mistrz Józef Wilkoń. Misiołek to miś mało znany, ale tym bardziej warto go spotkać.

Misiołek / Stefan Garczyński ; il. Józef Wilkoń. – Wyd. 2. >>>>


www.bibliosfera.olesno.pl
www.bibliosfera.olesno.pl/katalogi

w.bibliotece.pl/community/libraries/oleskabp

Read Full Post »

Zaproszenie z Filii dla Dzieci – zbliża się (Ty)Dzień Pluszowego/Książkowego Misia!

Tydzień Misia 2014


www.bibliosfera.olesno.pl
www.bibliosfera.olesno.pl/katalogi

w.bibliotece.pl/community/libraries/oleskabp

Read Full Post »

O szczęściu …z muzyką w tle! Gościem czwartkowego spotkania będzie Ewa Bem.

Spotkania z pasjami 20 XI 2014

Spotkanie przeprowadzone zostanie na żywo w bibliotece w formie wideokonferencji.


www.bibliosfera.olesno.pl
www.bibliosfera.olesno.pl/katalogi

w.bibliotece.pl/community/libraries/oleskabp

Read Full Post »

„Nikt przecież nie gra, żeby przegrać.
Gra zawsze toczy się o wygraną, mimo kart, jakie przyszły.”

  Wiesław Myśliwski: Ostatnie rozdanieWiesław Myśliwski, urodzony 25 marca 1932 w Dwikozach pod Sandomierzem, to polski pisarz – prozaik, dramaturg, scenarzysta filmowy, redaktor. Autor wielokrotnie odznaczany i nagradzany. Dwa razy uhonorowany Nagrodą Literacką Nike (1997, 2007). Jest twórcą kilku powieści, m.in. „Nagi sad”. „Pałac”, „Kamień na kamieniu”, „Widnokrąg”, „Traktat o łuskaniu fasoli”. Każda z nich zapisała się na trwałe w krajobrazie polskiej literatury współczesnej. Bez nich nasza literatura nie tyle byłaby uboższa, co – wydaje się – po prostu niepełna. W swoich książkach autor porusza problemy ważkie, dotyczące człowieka jako jednostki odrębnej, realizującej się w zastanym świecie wartości. Myśliwski najczęściej uważany jest za reprezentanta nurtu tzw. literatury chłopskiej, ale przecież jego twórczość wykracza zdecydowanie poza tak wyznaczone ograniczenia. Najlepszym przykładem na udowodnienie tej tezy jest najnowsza powieść autora, czyli „Ostatnie rozdanie”, która ukazała się w 2013 roku. Ta powieść-gawęda stara się odpowiedzieć na wiele egzystencjalnych pytań, rozwikłać rozmaite filozoficzne dylematy, a przede wszystkim rozwiązać zagadkę sensu bytu.

W piosence „Chwile, których nie znamy” Marek Grechuta pytał: „Jak rozpoznać ludzi, których już nie znamy? / Jak pozbierać myśli z tych nieposkładanych? / Jak oddzielić nagle serce od rozumu? / Jak usłyszeć siebie pośród śpiewu tłumu?” Ostatnia powieść Myśliwskiego zdaje się odpowiadać, a przynajmniej szukać odpowiedzi, na wciąż od nowa stawiane sobie i innym pytania. Człowiek żyje wśród ludzi, stara się sprostać ich oczekiwaniom, a przy tym realizować siebie. Szuka swej własnej drogi życiowej, pragnie spełnienia i samozadowolenia. Żyje w jednym bądź w wielu miejscach, suma pojedynczych przeżyć składa się na całość jego doświadczenia, w życiu ograniczonym ramkami narodzin i śmierci „bombardowany” jest niezliczoną masą doznań, które w określony sposób wyznaczają jego los. Czym więc jest życie? „Ostatnie rozdanie” to powieść, która stara się zagadkę życia rozwikłać. Wraz z bohaterem wspominającym przeszłość my, czytelnicy, śledzimy przypadki jego bytu. Przy okazji, wędrując razem z nim w czasie i przestrzeni tej jego życiowej drogi, poznajemy, a raczej domyślamy się, odpowiedzi na egzystencjalne pytania o cel i sens istnienia. Dochodzimy do wniosku, że życie to po prostu gra. Gra z samym sobą, gra z innymi ludźmi, gra ze śmiercią, gra z życiem. „Gramy nie tylko w drobnych sprawach, gramy i o nasze uczucia, nasze myśli, nasze słowa, a bywa, że o wszystko, jak prawdziwi hazardziści…” – stwierdza narrator.

Wiesław Myśliwski: Ostatnie rozdanieKim więc jest człowiek w tym kasynie życia? Tym samym KIMŚ dla siebie i dla innych? A może właśnie różnie jest postrzegany przez siebie i przez innych ludzi? Od czego zależy sąd o sobie samym? Od nastroju? chwili? upływu czasu? zmiany zajęcia? nowego doświadczenia? A może nie potrafi człowiek obiektywnie ocenić własnego życia? Może nie potrafi ocenić siebie? Narrator-bohater wyraźnie i jednoznacznie przecież stwierdza: „…jesteśmy bowiem jedynie wyobrażeniem samych siebie”. Ale człowiek żyje w społeczeństwie, w określonych grupach społecznych: rodzinnych, przyjacielskich, zawodowych, biznesowych i… wielu jeszcze innych. Żyje wśród ludzi, styka się z drugim człowiekiem, ba… buduje mocniejsze bądź słabsze z nim więzi. Jak rozpoznać siebie w tym wielkim tłumie obcych? Jak poukładać swój świat? Czy można go oddzielić od światów innych ludzi? Czy w ogóle można istnieć samodzielnie? Czy można istnieć w kimś drugim? Z kimś drugim? A może tylko obok drugiego? Czy można kogoś, z kimś się w życiu zetknęło, po prostu odepchnąć, wyrzucić, wykreślić, jak wymazuje się błędy w napisanym wypracowaniu? Zastanawianie się nad tymi pytaniami powoduje, że powieść staje się swoistym kompendium wiedzy o człowieku i jego sprawach. Wśród tych spraw na plan pierwszy wysuwa się kilka zagadnień: czas, pamięć, miłość, śmierć.

W swojej książce-wywiadzie zatytułowanej „Pamięć i tożsamość”, a właściwie w jej dwu pierwszych rozdziałach Jan Paweł II zastanawia się nad problemem zła i dobra w życiu człowieka i społeczeństw, a także nad zagadnieniem wolności i odpowiedzialności jako wartościach decydujących o jakości życia. Podkreśla koegzystencję dobra i zła w człowieku, jednoznacznie także stwierdza, że wolność jest dla miłości. Coś z tych poglądów odnalazłam w „Ostatnim rozdaniu”. Człowiek nie jest tylko dobry. Mimo że bardzo łatwo rozgrzesza się z własnych win, potrafi zranić… dogłębnie, bezlitośnie, aczkolwiek często bezmyślnie. Człowiek chce być wolnym. Czy jest mu to dane? Niby może wybierać. Ale wybory ludzkie są przypadkowe, podejmowane pod wpływem chwili. Człowiek nierzadko ucieka przed możliwością wyboru, tłumacząc w ten sposób własne tchórzostwo, brak odpowiedzialności, lenistwo.

Główny bohater, a jednocześnie narrator, to postać według mnie bardzo ambiwalentna. Raczej nie polubiłabym go jako człowieka ze swojego otoczenia. Nieustabilizowany życiowo, niespełniony artystycznie, nie potrafił zrealizować swych młodzieńczych ambicji, nie podjął odpowiedzialności za drugiego człowieka, nawet opiekując się starą, schorowaną matką, zrobił to raczej dla własnej wygody, niż dla jej dobra. Bardzo nie podobał mi się jego stosunek do przedstawicielek płci odmiennej – nawiązywał związki bardzo łatwo i z wielką łatwością także je zrywał, bezmyślnością i egoizmem unieszczęśliwił kilka kobiet, a najbardziej Marię – to jedna z najważniejszych bohaterek powieści. Jednocześnie ów bohater, którego imienia nie poznajemy do końca powieści, pragnie rozliczyć się ze swoim życiem, chce je podsumować, chce nadać mu sens. Już samo to stawia go ponad ogromną rzeszę zwykłych zjadaczy chleba, którzy nawet nie wiedzą, po co żyją. Człowiek zdolny do autoanalizy nie może być przecież zły! Tym bardziej, że potrafił zdobyć się na wykonanie bezinteresownych gestów miłosierdzia i współczucia. Potrafił także zrozumieć drugiego człowieka, zrozumieć jego potrzeby, starał się nawet je spełnić. Niesamowite wrażenie wywołuje scena na cmentarzu, gdy narrator rozgrywa ostatnią, obiecaną wcześniej, przed laty, partię pokera z nieboszczykiem Antonim na jego grobie. No cóż, dotrzymał obietnicy… Chyba… A Maria? Problem miłości i odpowiedzialności to wielki temat tej powieści o życiu samym. Ale miłość w tym utworze jawi się bardziej jako zło niż dobro, choć w ostatecznej konkluzji jest odczytana jako niezbędny element życia. Maria jako bohaterka również, podobnie jak jej ukochany, nie jest moją ulubienicą. Nawet specjalnie jej nie współczułam, choć podziwiałam za wytrwałość i stałość. Jest to, według mnie, osoba słaba, która nie potrafiła wyrwać się z matni niespełnionego uczucia, nie umiała wygrać swojej partii w grze z życiem.

Wiesław Myśliwski: Ostatnie rozdanieListy Marii do ukochanego z młodości będące swoistym manifestem walki o miłość to jeden z najciekawszych pomysłów kompozycyjnych książki Myśliwskiego. Podobnie interesującym pomysłem jest wprowadzenie do fabuły powieści notesu. Właśnie – zwykłego obszarpanego, rozlatującego się zeszytu z nazwiskami i adresami poznanych w ciągu życia ludzi. Ten element utworu wywołuje kolejny egzystencjalny problem: problem upływu czasu i pamięci o tym czasie. „Pamięć nie jest od pamiętania, lecz od wspominania, a to nie to samo” – konkluduje narrator. To, co pamiętamy, nie zawsze pokrywa się z rzeczywistością i obiektywną prawdą. Ale czy to coś złego? Czy prawda w ogóle jest obiektywna? Czy czasami apoteoza na przykład młodości nie jest wyznacznikiem egzystencji człowieka? Każdy pamięta tylko dobre strony przeszłości. Przecież to naturalny stan rzeczy. Notes wywołuje w powieści także problem śmierci, ba, oswaja wręcz ze śmiercią. Wielu, których nazwiska pozostały w notesie, już nie żyje. Czy można tych ludzi wykreślić z notesu-pamięci? I choć wydaje się, iż bohater-narrator myśli tak jak Friedrich Nietsche: „Co mnie obchodzi historia? Mój świat jest pierwszy i jedyny”, to jednak przy całym swym egocentryzmie nie potrafi wymazać tych nazwisk z pamięci, oczekuje wręcz, że ci ludzi, z którymi zetknęło go kiedyś życie, nadają sens jego własnemu istnieniu.

„Jak pozbierać myśli z tych nieposkładanych?”… Powieść Wiesława Myśliwskiego zachęca do „poskładania” myśli i życia, jego przewartościowania i uporządkowania. Gloryfikuje człowieka, zachęca do refleksji nad własnym istnieniem, zaprasza do dyskusji na temat wartości. Jest to nie tyle może powieść filozoficzna, co swoisty leksykon wiedzy o przypadkach życia. Autor kolejny już raz zmusza swych czytelników do intelektualnej gry. Do gry, w której wygrać można mądrość i życiową dojrzałość. Owocnej lektury!

dkklogo2Gabriela Kansik
Dyskusyjny Klub Książki
Oleska Biblioteka Publiczna

.


www.bibliosfera.olesno.pl
w.bibliotece.pl/community/libraries/oleskabp
www.bibliosfera.olesno.pl/dkk

Read Full Post »

Tematem najbliższego spotkania w Dyskusyjnym Klubie Książki jest „Azyl” i inne powieści Izabeli Sowy. 18 listopada (wtorek), godz. 17.30 – zapraszamy!DKK 18 XI 2014 r.


www.bibliosfera.olesno.pl
w.bibliotece.pl/community/libraries/oleskabp
www.bibliosfera.olesno.pl/dkk

Read Full Post »

Older Posts »