Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Czerwiec 2015

Zygmunt MiłoszewskiNietrudno, sięgnąwszy po „Gniew”, być idealnym czytelnikiem. To powieść wspaniale napisana, mądra i poruszająca.

Doskonale się tę książkę czyta. Sięgnęłam po nią jako po trzecią, czyli ostatnią, z serii kryminałów Zygmunta Miłoszewskiego, więc ciekawa byłam dalszych losów głównego bohatera. Znałam już także swobodny, gawędziarski styl pisania autora, który mi bardzo odpowiadał. Ucieszyłam się, że autor również i w tej części swej trylogii nie zrezygnował z interesującego zabiegu kompozycyjnego, jakim jest opatrywanie kolejnych dni, w których toczy się akcja, rzetelnymi kronikarskimi informacjami polityczno-społeczno-obyczajowymi (łącznie z notką o pogodzie) danego dnia. Informacjami, którymi wtedy żyły świat, kraj, miasta, a które dzisiaj stały się już tylko suchymi faktami historycznymi, wartymi zresztą przypomnienia. Zarówno „Uwikłanie” (część pierwsza trylogii z 2007 roku), jak i „Ziarno prawdy” (część druga przygód przystojnego prokuratora ukazała się w 2011 roku) obok zagadki kryminalnej poruszały sprawy ważne dla współczesnego czytelnika (szczególnie polskiego), miałam więc nadzieję, że również i w „Gniewie” (powieści najnowszej z 2014 roku) znajdzie się miejsce na sprawy ważkie i warte przemyślenia. I nie zawiodłam się.

Powieść rozpoczyna się częścią TERAZ, na którą składają się dwa opisy: smętnej, szarej warmińskiej pogody oraz morderstwa przez uduszenie. Jest grudzień 2013 r. Następna część zatytułowana WCZEŚNIEJ przedstawia okoliczności prowadzące do wydarzeń opowiedzianych w TERAZ. Rozdziały zatytułowane WCZEŚNIEJ rozgrywają się w ostatnim tygodniu listopada i na początku grudnia 2013 roku. Następne rozdziały to powrót do TERAZ, zaraz po nich CHWILĘ PÓŹNIEJ i w zakończeniu PÓŹNIEJ obejmujące końcówkę roku 2013 i pierwszy dzień roku nowego. Tak kunsztowna budowa przedstawia niebanalną historię. Wciągającą w warstwie sensacyjnej. Bulwersującą i demaskatorską w warstwie społecznej. A przy tym – niepozwalającą na oderwanie się od niej.

„Gniew” to powieść kryminalna, w której zagadkę tajemniczej śmierci sprzed kilku tygodni wyglądającej na śmierć zadaną przed kilkudziesięciu laty rozwiązuje prokurator Szacki o wdzięcznym imieniu Teodor. Jest to postać nietuzinkowa, zapadająca w pamięć. Kompetentny specjalista od spraw szczególnie trudnych, tradycjonalista w kreowaniu własnego wizerunku, jednocześnie jednak osoba o pogmatwanym życiu osobistym (choć akurat w tej powieści wydaje się, że wszystko zmierza ku dobremu, bo ku życiowej stabilizacji). Jeden z bohaterów tak zwraca się do prokuratora, trafnie go charakteryzując: „Potrzebujemy kogoś naprawdę wyjątkowego. Prawego, sprawiedliwego, charyzmatycznego i bezkompromisowego. A przy tym doświadczonego śledczego”. Ten, wydawałoby się, chodzący ideał to jednak człowiek z krwi i kości, ulegający emocjom i popełniający błędy, a przez to chyba jeszcze bardziej bliski czytelnikowi. Udało się Miłoszewskiemu stworzyć bohatera wyrazistego, w ocenie niejednoznacznego, o którym trudno jest zapomnieć. Przypomina trochę bohaterów wymyślonych przez Marka Krajewskiego, najbardziej, jak mi się wydaje, Edwarda Popielskiego z lwowsko-wrocławskiej serii kryminalnej – podobnie bezkompromisowego i zdeterminowanego w dążeniu do rozwiązania prowadzonej sprawy, podobnie ludzkiego, obdarzonego zaletami i wadami, choć bez owej manii wielkości charakterystycznej dla lwowskiego policjanta i na szczęście nie tak nieszczęśliwego i samotnego w życiu osobistym.

Zygmunt MiłoszewskiSkądinąd ciekawą jest kwestia, dlaczego autorzy kryminałów, kreując sylwetki swych bohaterów walczących ze złem, są przekonani, że będą oni bardziej interesujący dla czytelnika, gdy nie będą pozostawać w trwałym, szczęśliwym związku? Przedstawiają więc swych bohaterów jako niewiernych małżonków, spragnionych przygód erotycznych rozwodników, nieszczęśliwych samotników szukających spełnienia w pracy. Tak są wykreowani chociażby Eberhard Mock – bohater powieści Krajewskiego o Breslau, czy Kurt Wallander – bohater poczytnych kryminałów Henninga Mankella, pisarza szwedzkiego. W tę samą koncepcję wpisuje się również postać głównego bohatera „Gniewu”. (A tak nawiasem mówiąc, wyróżnia się w tym towarzystwie wymyślona przez J. D. Robb postać pani porucznik Eve Dallas, która będąc wybitnym fachowcem w rozwiązywaniu zawiłych spraw kryminalnych, potrafiła jednak także stworzyć udany związek uczuciowy. Seria o „porucznik Roarke’a” zdobyła – mimo to, a może właśnie dlatego – niezwykłą popularność czytelniczą.)

Teodor Szacki pracuje tym razem w Olsztynie. Przeprowadza się do tego miasta po krótkim pobycie w Warszawie, do której powraca z Sandomierza. Olsztyn staje się (podobnie jak w poprzednich częściach trylogii Warszawa i Sandomierz) swego rodzaju bohaterem utworu. Dokładnie przedstawiane (zakorkowane) ulice, budynki z czerwonej cegły, nowoczesne potworki architektoniczne, jednoznacznie oceniane negatywnie przez przybysza z zewnątrz, a przede wszystkim owe wymieniane przy różnych okazjach jedenaście jezior – duma olsztynian – stanowią o kolorycie powieści, przybliżają przedstawianą rzeczywistość powieściową i ukazują realia współczesnej Polski.

Bo Miłoszewski napisał swą powieść, by nam, czytelnikom, coś powiedzieć, czegoś nas nauczyć, na coś uczulić i uwrażliwić. Owszem, intryga kryminalna trzyma w napięciu, ale poruszony problem społeczny poraża. W poprzednich powieściach zajął się autor problemem żydowskim na tle historii stosunków polsko-żydowskich oraz problemem uwikłania człowieka w polityczne rozgrywki starej władzy, a także rolą eksperymentów psychologicznych.

W trzecim tomie trylogii w centrum jego zainteresowania znalazł się problem przemocy w rodzinie w jej najrozmaitszych przejawach oraz szukanie na to zjawisko „lekarstwa”. Przemoc w rodzinie – temat chwytliwy, ale czy rzeczywiście tak często poruszany? Cześć i chwała Miłoszewskiemu za to, że zwrócił uwagę na zło życia codziennego i pragnie temu złu zaradzić. Przemoc w rodzinie to nie jest problem wydumany i odległy, ale żywy i dotyczący wszystkich środowisk, zdaje się wynikać z utworu. Nie tylko w rodzinach patologicznych, ale także w tych „normalnych” dochodzi do przemocy fizycznej czy psychicznej. Prowadząc swoje śledztwo, Szacki poznaje różne odmiany przemocy, styka się z jej ofiarami i uświadamia sobie (i nam przy okazji), jak powszechny w naszym kraju jest proceder wykorzystywania człowieka przez człowieka, jak mało funkcjonuje instytucji udzielających pomocy ofiarom przemocy, jak trudno jest po tę pomoc się zwrócić osobom poszkodowanym, jak łatwo natomiast można problemu w ogóle nie zauważyć.

Zygmunt MiłoszewskiSzokujące są nie tylko zachowania męża wymuszającego praktyki seksualne, uderzającego żonę czy zamykającego ją w pokoju z kratami za karę, ale także postawa sąsiadów spacerujących z pieskiem i nie reagujących na rozpaczliwy płacz dziecka, które siedzi przy boku umierającej matki. I tutaj muszę się przyznać, że miałam w pierwszym momencie trochę żalu do autora, że nie doprowadził do końca wątku owej kobiety, która ledwo żywa trafiła do szpitala (zresztą po interwencji prokuratora) i nie dowiedziałam się, czy kobieta przeżyła, ale potrafię zrozumieć, że jest to jednak celowy zabieg kompozycyjny. Że wątek tej rodziny wprowadzony został po to, by naświetlić wagę problemu i wcale nieważne było, czy kobieta ostatecznie przeżyła, czy też nie, bo zło już się stało.

Miłoszewski w tym utworze okazał się zresztą autorem trochę przekornym, podejmującym z czytelnikiem swoistą grę. Tak zwane zakończenia otwarte nie są zakończeniami charakterystycznymi dla powieści kryminalnych. A takie właśnie zakończenie wymyślił pisarz dla ostatniej powieści całego cyklu (jak poinformował autor; choć przy powszechnej dzisiaj modzie na wielotomowe sagi kryminalne z charyzmatycznym stróżami prawa – nigdy nic nie wiadomo). Niby zagadka śmierci rozwiązana, ale… Co właściwie stało się z prokuratorem Teodorem Szackim? No właśnie, co też zrobi pan prokurator po traumatycznych wydarzeniach w Olsztynie ze swoim życiem – mamy sami sobie dopowiedzieć. Czyli stać się czytelnikami i autorami jednocześnie. I to jest piękne! I jeszcze pochwała dla autora za tytuł! Jakże adekwatny do treści utworu…

Lubię, gdy w książkach coś się dzieje. I lubię, gdy się czegoś nowego dowiem – o życiu, o człowieku, o otaczającym świecie, o przeszłości i teraźniejszości. Powieści Zygmunta Miłoszewskiego dostarczają zarówno rozrywki, jak i przeżyć intelektualnych. A przy tym napisane są językiem „przemawiającym” i zrozumiałym. „Gniew” to powieść wspaniale napisana, mądra i poruszająca. James Joyce powiedział: „Idealny czytelnik cierpi na idealną bezsenność”. No cóż, nietrudno, sięgnąwszy po „Gniew”, być idealnym czytelnikiem. Polecam lekturę „Gniewu” Zygmunta Miłoszewskiego.

dkklogo2Gabriela KansikGabriela Kansik
Dyskusyjny Klub Książki
Oleska Biblioteka Publiczna

.


www.bibliosfera.olesno.pl
w.bibliotece.pl/community/libraries/oleskabp
www.bibliosfera.olesno.pl/dkk

Reklamy

Read Full Post »

Przyjdź po książkę, wymień zabawkę!

Wymiana zabawek to kolejna tego typu akcja w naszej bibliotece. Poprzednio tematami wymiany były książki. Tym razem inicjatywę kierujemy do dzieci. Dziecko może oddać zabawkę, która mu nie pasuje lub już mu się znudziła, a w zamian zabrać jakąś „nową”. Obowiązuje zasada sztuka za sztukę czyli tyle samo, ile się przyniosło, można też zabrać dla siebie. Zabawki powinny być w dobrym stanie, czyli kompletne i czyste. Można też przynieść zabawki i zostawić. Te, które nie znajdą „właściciela”, posłużą do zabawy dzieciom odwiedzającym oleską bibliotekę. Rzeczy wymieniane nie muszą ograniczać się do zabawek. Mogą to być też gry czy puzzle. Punkt wymiany zabawek znajduje się na pierwszym piętrze biblioteki. Wymiana zabawek już trwa i będzie możliwa od poniedziałku do piątku w godzinach pracy biblioteki przez całe wakacje.


www.bibliosfera.olesno.pl
www.bibliosfera.olesno.pl/katalogi

w.bibliotece.pl/community/libraries/oleskabp

Read Full Post »

Dwudziestu jeden lektorów, dwieście pięćdziesięcioro dzieci z Niepublicznego Przedszkola „Stumilowy Las”, Publicznego Przedszkola nr 3, Publicznego Przedszkola nr 4, uczestnicy Warsztatu Terapii Zajęciowej w Oleśnie, dziesięć godzin czytania i słuchania – tak wygląda podsumowanie „Ogólnopolskiego Tygodnia Czytania Dzieciom”, który odbył się w czerwcu w oleskiej bibliotece. Tegoroczna akcja przebiegała pod hasłem „Cała Polska czyta w bibliotekach”.

W tym roku czytali:
burmistrz Olesna Sylwester Lewicki, przewodnicząca Rady Powiatu w Oleśnie Ewa Cichoń, proboszcz oleskiej parafii ks. Walter Lenart, komendant Straży Miejskiej Krzysztof Latocha, nauczyciel muzyki Andrzej Rataj, lekarka Zuzanna Wartenberg, wikariusz oleskiej parafii ks. Maciej Poznalski, kierowniczka Warsztatu Terapii Zajęciowej w Oleśnie Ewa Janiszewska-Dandyk, przewodnicząca Oleskiej Rady Seniorów Danuta Gmur, nauczycielka i podharcmistrzyni Ewa Bebłot, pielęgniarka Agnieszka Jakubowska, nauczycielka Gabriela Kansik, informatyk Henryk Kozera, dziennikarz Damian Pietruska, kierownik Biura Cechu Rzemiosł Różnych i Małej Przedsiębiorczości Paweł Miozga, kucharka Irena Kołodziej, plastyczka Katarzyna Madej, bibliotekarka Ilona Gnacy, harcerka Olga Spychała, słuchaczka Uniwersytetu Trzeciego Wieku Teresa Bożyk, koordynatorka akcji „Cała Polska Czyta Dzieciom” Ewa Żak.

Czytającym dziękujemy za czytania, słuchającym dziękujemy za słuchanie, zapraszamy za rok!


www.bibliosfera.olesno.pl
www.bibliosfera.olesno.pl/katalogi

w.bibliotece.pl/community/libraries/oleskabp

Read Full Post »