Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Maj 2016

 

Wystawa w holu OBP – maj-czerwiec 2016.

Inspiracją wystawy były książki z serii „Mistrzowie Ilustracji” wydawnictwa Dwie Siostry. W części opisowej wykorzystaliśmy materiały z blogu mamamniejzapracowana.pl (http://mamamniejzapracowana.pl/2014/01/rozwoj-ilustracjiw-ksiazkach-dla-dzieci.html)


www.bibliosfera.olesno.pl
www.bibliosfera.olesno.pl/katalogi

w.bibliotece.pl/community/libraries/oleskabp

Reklamy

Read Full Post »

Zwycięzcy robią to, czego przegrywającym się nie chce.

Magdalena Kordel jest autorką ośmiu książek (a już niedługo ukaże się kolejna!). Zadebiutowała w roku 2005 powieścią „48 tygodni”. Później powstały książki tworzące dwa cykle: „Uroczysko” i „Malownicze”. Książki te stały się balsamem dla duszy tysięcy czytelników. Pozwalają wierzyć w człowieka. Zastanawiałam się nawet, ile jest prawdy, a ile pobożnego życzenia w tej głoszonej przez autorkę afirmacji człowieczeństwa oraz nobilitacji dobroci i wspaniałomyślności ludzkiej. Dopóki sama nie znalazłam się w trudnej sytuacji… Na własnym przykładzie się przekonałam, że obcy zupełnie ludzie potrafią pomóc, poświęcić swój czas, wskazać wyjście, z empatią podejść do cudzego przecież nieszczęścia.

Okno z widokiemPowieść „Okno z widokiem” ukazała się w 2011 roku i umiejscowić ją można niejako na pograniczu obu cykli – wydarzenia w niej przedstawione rozgrywają się w miejscowości o wdzięcznej („mówiącej”) nazwie Malownicze, a w tle pojawia się pensjonat pani Majki, czyli Uroczysko. Jest to jedna z tych książek, którą zaliczyłabym do kręgu literatury określanej jako „łatwa i przyjemna”. I rzeczywiście – jest to lektura łatwa w odbiorze, a czyta się ją z przyjemnością.

Fabuła przenosi czytelnika w świat ludzi, którym nie jest obojętne, co się wokół nich dzieje, którym chce się walczyć o wydawałoby się niewiele znaczące sprawy. Autorka tworzy całą galerię postaci, przede wszystkim grupę pozytywnych bohaterów, zaangażowanych, kreatywnych, mądrych, wytrwałych, wzajemnie się wspierających. Nie brak także czarnego (a jakże!) charakteru, z którym podjęta zostaje (oczywiście!) walka. Poznajemy więc młodą panią doktor archeologii, pracownika naukowego, przyjeżdżającą do babci, by zapomnieć o przykrym incydencie jej życia osobistego, poznajemy babcię Matyldę, mądrą i opiekuńczą, przyszywanego dziadka Julka, charyzmatycznego księdza, zapalonego historyka-amatora, profesora archeologii i jego żonę, grupę studentów prowadzących prace wykopaliskowe, właściciela restauracji o przekornej nazwie „Piąte Koło”, strażnika miejskiego, który tak naprawdę jest leśnikiem, kilku policjantów i wiele innych jeszcze ciekawych osób. Wszyscy oni zaangażowani są w sprawę ratowania kapliczki świętego Antoniego, która ma paść ofiarą rozwoju cywilizacyjnego. „Historia rozstajnych dróg, świętego Antoniego i odkryć” stała się okazją, by powiedzieć czytelnikom, że można poradzić sobie z przeciwnościami losu, że troska o innych pozwala zapomnieć o własnych problemach, że walka o sprawy ogólne jest wspaniałym lekarstwem na ból i cierpienie. Po lekturze książki czytelnik wynosi przekonanie o tym, że choć życie przynosi i ciężkie chwile, to jednak tych pozytywnych jest więcej, że obok niego jest bardzo wielu dobrych ludzi, a człowiek jednak potrafi walczyć i zwyciężać mimo przeszkód, bo w człowieku jest i upór, i wytrwałość, i determinacja. Przy okazji autorka sympatycznie uczy swoich czytelników, że w życiu popłacają grzeczność, uprzejmość, serdeczność i cierpliwość, cechy dziś już jakby zanikające, a na pewno niezbyt popularne.

Niewątpliwym atutem tej książki jest humor. Śmiech „oczyszcza” od miazmatów zła i goryczy, służy krytyce rzeczywistości, pozwala optymistycznie spoglądać w przyszłość. Efekty humorystyczne w książce wywołują przedmioty (niezapomniane sceny z „udziałem” trąbki), sytuacje („scena niejako więzienna”), ludzie (pyszna kreacja tajemniczego Honoriusza Pekłaka). Śmiejąc się, czytelnik jak gdyby oswaja przedstawione przecież w powieści zło współczesnego świata: egoizm, materializm, znieczulicę i zwykłą głupotę.

Innym walorem książki – według mnie oczywiście – jest jej optymistyczne przesłanie. Bohaterka stwierdza: „… właśnie otworzyło się przede mną całkiem nowe okno w pokoju z moim własnym widokiem”. Życzę każdemu, by znalazł własne „okno z widokiem”, by śmiało i z przyjemnością mógł wyglądać przez nie w przyszłość, by jego życie nabrało sensu i by mógł po prostu się tym życiem cieszyć. Jak bohaterowie powieści Magdaleny Kordel.

Książka „Okno z widokiem” pozwala na oderwanie się – choć na moment – od trosk dnia codziennego, zapewnia wspaniałą rozrywkę i relaks. Fabułę ma prostą i mimo jej przewidywalności (chociaż kilka razy udało się autorce mnie zaskoczyć), a nawet pewnej jej nierealności (choć ponoć w życiu wszystko jest możliwe) czytelnik wcale się nie nudzi. Powieść jest swoistym lekarstwem na zło współczesności i warto ją „przepisać” wszystkim malkontentom, znudzonym, zrozpaczonym i wątpiącym. Zaleca aktywność życiową i postawę zaangażowaną. Zainteresowanie otoczeniem i drugim człowiekiem. Sięganie po rzeczy wydawałoby się niemożliwe. Działanie, by ostatecznie zwyciężyć. A przede wszystkim – wspaniale podnosi na duchu!

 

dkklogo2Gabriela Kansik
Dyskusyjny Klub Książki
Oleska Biblioteka Publiczna

.


www.bibliosfera.olesno.pl
w.bibliotece.pl/community/libraries/oleskabp
www.bibliosfera.olesno.pl/dkk

Read Full Post »

Tydzień Czytania Dzieciom 2016


www.bibliosfera.olesno.pl
www.bibliosfera.olesno.pl/katalogi

w.bibliotece.pl/community/libraries/oleskabp

Read Full Post »

Modlitwa za Owena„Modlitwa za Owena” to siódma powieść amerykańskiego pisarza Johna Irvinga. Książka z roku 1989, która w Polsce ukazała się kilka lat później, w 1998 roku, w tłumaczeniu Magdaleny Iwińskiej i Piotra Paszkiewicza. Utwór ani nie pierwszy, ani nie ostatni, lecz jak przeczytałam w blurbie „najbardziej niezwykły” w dorobku pisarza. Z tą opinią chyba się zgodzę, „Modlitwa..” jest bowiem dla mnie utworem… o którym i z którym trzeba dyskutować.

Spotkanie z tą powieścią porównać mogę do balu, na którym zjawiam się w nieodpowiednim obuwiu. Czytając tę książkę, czułam – wielokrotnie! – jak uwierają mnie, do bólu nawet, nowe, wspaniałe przecież, buty, czasami jednak, jakby porwana oszałamiającą muzyką i wirem walca, zapominałam o tym, że mam na nogach jakiekolwiek buty… i płynęłam w rytm słów zauroczona przedstawianą sytuacją i humorem, wręcz zamroczona gorzką ironią i prawdą – sarkastyczną – o ukazywanym świecie. Bo też historia Johna i Owena to nie tylko opowieść o wspaniałej przyjaźni, bezinteresownej, takiej, która wywiera wpływ na całe życie, ale także utwór obnażający wszelką małość i hipokryzję dwudziestowiecznego, a więc przyjąć można – także współczesnego świata.

Opowiadając nam historię swoich bohaterów, autor igra z czytelnikiem. Ukazuje świat jakby odwrócony. Wszystko jest inne niż się z pozoru wydaje. Ta odwrócona konwencja przedstawiania rzeczywistości pozwala autorowi na jej demaskowanie, na obnażanie tych jej przejawów, które nie spełniają swej funkcji i raczej przeszkadzają, niż pomagają w egzystencji. Zbliża się Boże Narodzenie. Należy uczcić ten świąteczny czas szkolnym przedstawieniem. Zgodnie z tradycją – czyli jak każdego roku – wystawione zostaną w kościele dla ludności z Gravesend żywe obrazy z udziałem dzieci. Wszystko w porządku? Jak najbardziej, przynajmniej do tej pory… Jednak w tym spektaklu rolę Jezuska będzie odgrywał Owen. I tu widzimy odejście od schematu naszych wyobrażeń. Pomysł, by jedenastolatek był w szkolnym przedstawieniu jasełkowym narodzonym właśnie małym Dzieciątkiem, jest co najmniej dziwaczny – a w powieści służy skrytykowaniu i kościoła, i rodziny, i małomiasteczkowej społeczności.

Autor posługuje się także symbolem, by scharakteryzować rzeczywistość, ocenić ją, nadać jej sens, uwiarygodnić. Piłeczka bejsbolowa, manekin, czerwona sukienka, posąg Marii Magdaleny… i wiele innych jeszcze przedmiotów (a także sytuacji, osób, ba – nawet zwierząt) urasta do rangi znaku mówiącego. Wielokrotnie pojawiający się motyw uciętych kończyn (bo nie tylko rąk czy łap) staje się w powieści znakiem okaleczonego pokolenia.

Bo „Modlitwa…” jest to jednak przede wszystkim powieść antywojenna. Akcja właściwa toczy się w latach 1953-1968, więc tuż po zakończeniu wojny w Korei oraz wtedy, gdy rozpoczyna się i eskaluje konflikt w Wietnamie. Fabuła książki wprawdzie do Wietnamu się nie przenosi, jednak wojna tam toczona znacząco wpływa na losy obu głównych bohaterów, którzy urastają do rangi przedstawicieli całego pokolenia… Inny jest wprawdzie ich stosunek do udziału w tej wojnie, jednak obaj są nią niejako naznaczeni.

Dużo miejsca w utworze poświęca autor rozważaniom o religii, kościele i wierze. Obnaża przy tym powierzchowność praktyk religijnych, krytykuje postawy zarówno wyznawców różnych kościołów, jak i ich duchowych przewodników. Jest to więc w pewnym sensie powieść demaskatorska; krytykuje kościół, rodzinę, szkołę, wojsko, państwo…

Postać Owena Meany’ego jest z pewnością pomysłem nietuzinkowym. Można oczywiście zastanawiać się nad różnymi aspektami jego życiorysu, osobowości, postrzegania świata. Nie ulega jednak wątpliwości, że Owen Meany do nas przemawia, że zmusza do przemyśleń… Jest to bohater wyrazisty, choć kontrowersyjny. Dla mnie jednak dużo ciekawszą postacią jest drugi bohater i narrator jednocześnie – John Wheelwright. Zdominowany przez Owena, ukryty gdzieś z tyłu za wydarzeniami, niby bezmyślnie przyglądający się zmieniającej się rzeczywistości, a jednak to on jest – według mnie – tą postacią bardziej tragiczną. Skazany na drugorzędną rolę „tylko Józefa” musi jednak żyć z całym balastem smutnych doświadczeń dzieciństwa bez matki i młodości naznaczonej obawą przed Wietnamem. W tym drugim planie czasowym, w roku 1987, widzimy go jako człowieka, który w zasadzie wiedzie ustabilizowany tryb życia, pracuje, odwiedza swych bliskich, ale którym jednak targają demony niepewności egzystencjalnej. Wiecznie ucieka… przed prawdziwym życiem. Najpierw do Kanady, a następnie w samotność. Nawet jego nowo odkryta wiara jest w pewnym sensie ucieczką, szukaniem porządku i logiki w otaczającym go świecie. Musi także poradzić sobie ze śmiercią Owena, wyjaśnić ją sobie. Modlitwa za przyjaciela jest próbą oswojenia tej śmierci, próbą pogodzenia się z własnym życiem, wreszcie kołem ratunkowym na niepewną przyszłość. Powieść rozpoczyna się zdaniem: „Do końca życia będę pamiętał chłopca o ochrypłym głosie – nie dlatego, że miał taki właśnie głos, ani dlatego, że był najmniejszy w klasie, ani nawet dlatego, że przyczynił się do śmierci mojej matki, ale z tego powodu, iż dzięki niemu wierzę w Boga.” Bezsens otaczającego świata może tłumaczyć tylko wiara…, w przeciwnym wypadku nie da się żyć. A kończy utwór autor słowami: „Boże! Błagam Cię, oddaj nam go! Nie ustanę w moich modlitwach.” Owen Meany staje się symbolem normalności, ładu i porządku świata. Przede wszystkim dla Johna Wheelwrighta.

Powieść Johna Irvinga to dziewięć rozdziałów rozważań będących próbą przeniknięcia tajemnicy ludzkiej egzystencji, to ponad sześćset stron dywagacji na temat fascynującego zagadnienia życia w niedoskonałym świecie. Może warto zagłębić się w te rozważania i dywagacje? I sformułować swoje wnioski? Ja w każdym razie muszę po prostu stwierdzić, że mimo iż mam bardzo obolałe stopy, bal był zdecydowanie udany!

 

dkklogo2Gabriela Kansik
Dyskusyjny Klub Książki
Oleska Biblioteka Publiczna

.


www.bibliosfera.olesno.pl
w.bibliotece.pl/community/libraries/oleskabp
www.bibliosfera.olesno.pl/dkk

Read Full Post »

Książki mówione (z angielska zwane audiobookami) są już dobrze znane czytelnikom, których w tym przypadku nazwać trzeba słuchaczami. Dzisiaj zwracamy uwagę na książki zapisane w standardzie Daisy, które oferują odbiorcy możliwość jednoczesnego zapoznawania się z tekstem książki i jej nagraniem. Kilkanaście nowych tytułów takich książki trafiło właśnie na biblioteczne półki.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Program DaisyReader (jest na każdej płycie) pozwala na odtwarzanie z płyt takich cyfrowych książek mówionych. Przeglądarka umożliwia nawigację w treści książki: po rozdziałach, stronach, zdaniach i zakładkach. W trakcie odtwarzania na ekranie komputera widoczny jest tekst książki. Komputerowe zakładki wraz z tekstowymi i głosowymi notatkami czytelnika ułatwiają czytanie i naukę z książek multimedialnych. Tak wygląda książka w oknie programu DaisyReader:

Okno programu Daisy

Okno programu Daisy

Podświetlony na żółto jest tekst czytany właśnie przez lektora. Zawarte na płytach pliki mp3 można również odtwarzać w standardowych odtwarzaczach.

W naszym katalogu m.in.:

Aby przejrzeć listę wszystkich dostępnych książek mówionych, najlepiej skorzystać z wyszukiwania zaawansowanego poprzez hasło przedmiotowe:

Standard Daisy - wyszukiwanie

Standard Daisy - wyszukiwanieOtrzymane wyniki wyszukiwania można przeszukiwać poprzez funkcję ‚szukaj w wynikach’:

Standard daisy - wyszukiwanie

Do przeglądania pozostałych książek mówionych (płyty mp3 i CD-Audio) można przejść, klikając w opisie książki link ‚Książki mówione’.


www.bibliosfera.olesno.pl
www.bibliosfera.olesno.pl/katalogi

w.bibliotece.pl/community/libraries/oleskabp

Read Full Post »

Ogólnopolski Tydzień Bibliotek w Oleskiej Bibliotece Publicznej – 8-15 maja 2016 r.


www.bibliosfera.olesno.pl
www.bibliosfera.olesno.pl/katalogi

w.bibliotece.pl/community/libraries/oleskabp

Read Full Post »

Spotkanie z Magdalena KordelZapraszamy na
SPOTKANIE AUTORSKIE
MAGDALENY KORDEL
autorki cyklu „Malownicze”
31 maja (wtorek), godz. 18.00


www.bibliosfera.olesno.pl
www.bibliosfera.olesno.pl/katalogi

w.bibliotece.pl/community/libraries/oleskabp

Read Full Post »

Older Posts »