Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Dom nad morzem’

Mówi się, że kto ratuje jedno życie, jakby cały świat uratował. A ja dodam, że kto napisze jedną optymistyczną książkę, jakby rozświetlił całą planetę uśmiechem radości i szczęścia. A Santa Montefiore napisała już takich właśnie książek kilka.

           Santa Montefiore: Dom nad morzem Dom nad morzem to jej 11. książka. S. Montefiore jest brytyjską pisarką związaną emocjonalnie z Ameryką Południową, a także z Hiszpanią i Włochami. Studiowała języki hiszpański i włoski w Exter. Pracowała w Argentynie jako prywatna nauczycielka angielskiego.

W ostatniej powieści, wydanej w Polsce w 2012 roku, odnajdujemy ślady fascynacji autorki każdym z wymienionych krajów, szczególnie Italią. Wydarzenia w niej przedstawione rozgrywają się w trzech planach czasowych (główny – czerwiec 2009 r., retrospektywne – czerwiec 1966 r. oraz lato 1971 r.) i w dwóch miejscach: w Toskanii i w Devonie. Wspomina się także o Argentynie, w której wychował się jeden z głównych bohaterów. Wielość miejsc i różnorodność planów czasowych to jeden z charakterystycznych dla twórczości Montefiore zabiegów. W Cygańskiej madonnie chociażby spotkaliśmy się z takim samym sposobem konstruowania fabuły. Autorka buduje w swych utwora chciekawe, często zaskakujące, fabuły. Pełna niespodzianek jest chociażby akcja w jej powieści wcześniejszej, w Morzu utraconej miłości.

Książkę Dom nad morzem nazwałabym współczesną bajką dla dorosłych, z całym sztafażem niezbędnych dla baśni cech: wyraziście zarysowanych postaci o dobrych lub złych cechach, interesującej akcji pełnej zwrotów i napięcia, z podróżami, poszukiwaniami, pokonywaniem zła, z elementem niespodzianki, a przede wszystkim ze szczęśliwym zakończeniem. Powieść rozpoczyna się jak baśń o Kopciuszku. Ona, biedna, sponiewierana przez życie dziewczynka, wychowująca się bez matki, opiekująca się ojcem-alkoholikiem spotyka swego księcia mieszkającego w zaczarowanym zamku. On, książę, jest bogaty, przystojny, jako jedyny syn jest następcą potężnego potentata przemysłowego. Początkowa fascynacja przemienia się w miłość. Ale pojawiają się przeciwności… Rolę złej macochy pełnią w powieści ojcowie – i Kopciuszka, i księcia. Ojciec dziewczyny znalazł łatwe źródło zarobku i zaczął szantażować rodzica chłopaka. Ojciec młodzieńca natomiast wydał wyrok śmierci na piękną, lecz biedną i niewiele znaczącą przedstawicielkę gminu. I tu bajka się kończy.

Zamiast wspaniałego happy endu koniec jest żałosny: dziewczyna opuszcza swoich bliskich, swój kraj, oddaje swoje nowo narodzone dziecko do adopcji, a chłopak realizuje się w rodzinnej firmie, robi karierę i pieniądze, żeni się z najlepszą przyjaciółką swej pierwszej miłości i jest… nieszczęśliwy. Ona równie nieszczęśliwa przez całe życie tęskni za własnym dzieckiem, którego zmuszona się była wyrzec. Co prawda znajduje drugą miłość, wychodzi za mąż, lecz nie spełnia się jako matka. Z pasierbem, a szczególnie z pasierbicą nie umie znaleźć wspólnego języka. W dodatku rodzinny biznes – prowadzenie hotelu – staje na skraju bankructwa. I tu rozpoczyna się następna bajka… Upadające królestwo i nieszczęśliwą królewnę ratuje książę na białym koniu… przybyły z dalekiej zamorskiej krainy rycerz, niezłomny, odważny, mądry i szlachetny. Rola rycerskiego księcia przypadła 37-letniemu Rafaelowi, przybyszowi z Argentyny, malarzowi poszukującemu rodzonej matki. Zakończenie powieści typowo baśniowe. Dobro zwycięża, zło zostaje pokonane. Wszyscy szczęśliwi i zadowoleni budują swój dalszy los już pogodzeni z przeszłością.

Któż z nas nie lubi bajek, nie chciałby przenieść się do zaczarowanej krainy, w której na pewno wszystko dobrze się skończy, a sprawiedliwość, dobro i miłość zatryumfują! I nie byłoby w tej baśniowej fabule nic zaskakującego, gdyby nie… No właśnie, książka ta to jednak coś więcej niż tylko bajka o dobrych i złych bohaterach. Co wyróżnia ją z całej masy podobnych? Myślę, że przede wszystkim jej przesłanie. Książka przeznaczona jest dla wszystkich tych, którzy szukają spełnienia w otaczającej rzeczywistości, w świecie nieraz trudnym, pełnym rozpaczy i bólu.

Santa Montefiore: The House By The SeaI muszę w tym miejscu dodać, że trochę denerwuje mnie automatyczne kwalifikowanie tej akurat powieści do tzw. literatury kobiecej. Kobiecej, czyli jakiej? Banalnej? Niewiele znaczącej? Nieposzukującej? Gorszej? Ale od czego? Kiedyś Sienkiewicz też był krytykowany jako „pierwszorzędny pisarz drugorzędnej literatury”. A jego twórczość przetrwała i ma się dobrze. Bo uczy poszanowania wartości i daje nadzieję. Książka Montefiore uczy odwagi życiowej – nie można się załamywać, nawet wobec wydawałoby się nierozwiązywalnych przeciwności losu. Pokazuje, że człowiek jest zdolny do wewnętrznej przemiany, szczególnie wobec wszechwładnej mocy miłości, że miłość to niezbędny element naszej ludzkiej egzystencji, bez niej nie ma wartości i samorealizacji. Zapewnia, że człowiek potrafi poradzić sobie z własnym życiem, dodać mu znaczenia i smaku! Czy to mało? A na dodatek w tej powieści odnalazłam podziw dla piękna, szczególnie przyrody – i tej toskańskiej, i tej angielskiej.

Znów muszę dopowiedzieć… Po co klasyfikować tę powieść w tzw. nurcie toskańskim? Przepięknie skonstruowane są wprawdzie opisy krajobrazów włoskich, ale niezwykle malownicze i przekonujące są także opisy pejzaży wsi angielskiej. Odnalazłam również w tej książce humor, radość życia, optymizm przyszłości. A także lekkość pióra, przejrzystość i jasność stylu, niejako przy okazji przemycone mądrości życiowe. Uważam, że z książką Montefiore spędzi się czas nie tylko przyjemnie, ale także pożytecznie. Miłej lektury!

Gabriela Kansik
Dyskusyjny Klub Książki
Oleska Biblioteka Publiczna

*Santa Montefiore: Dom nad morzem / z ang. przeł. Anna Dobrzańska-Gadowska


www.bibliosfera.olesno.pl
www.bibliosfera.olesno.pl/dkk

Reklamy

Read Full Post »

DKK maj 2013

Kolejne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki odbędzie się 14 maja (wtorek), o godz. 17.30. Tematem będą książki Santy Montefiore, w tym „Dom nad morzem” .

Santa Montefiore: Dom nad morzem


www.bibliosfera.olesno.pl
www.bibliosfera.olesno.pl/dkk

Read Full Post »